FAQ
Zastrzeżenia, które słyszymy najczęściej od zespołów bezpieczeństwa i compliance — łącznie z tymi, na które odpowiedź brzmi „tego nie robimy”.
Czym to się różni od DLP, które już mamy?
DLP pilnuje plików i załączników. Prompt to inny ruch — wklejony tekst w sesji HTTPS do serwisu, który wygląda jak zwykła strona.
Ważniejsza różnica: DLP blokuje, a blokada przenosi zadanie na telefon prywatny. Bramkarz przepuszcza pracę dalej, tylko w wersji, która nikogo nie identyfikuje. Te narzędzia się uzupełniają.
Mamy firmową wersję ChatGPT. Po co nam jeszcze to?
Umowa enterprise mówi, że dostawca nie użyje danych do trenowania modelu. To zobowiązanie umowne, a nie mechanizm zatrzymujący numer PESEL przed wysłaniem — dane objęte tajemnicą bankową nadal opuszczają bank.
Obejmuje też jednego dostawcę, a obok są darmowe czaty w przeglądarce, asystent w IDE i model w telefonie. Kontrola musi stać na granicy sieci.
Czy model nadal rozumie prompt po podmianie danych?
W większości zastosowań tak, bo podmieniamy to, co identyfikuje osobę, a nie to, z czym model pracuje. Kwoty, daty, warunki umowy i samo polecenie zostają nietknięte. Tokeny są stabilne w rozmowie, więc model nie gubi wątku przy wielu podmiotach.
Są wyjątki — prośba o poprawienie odmiany nazwiska albo walidację numeru rachunku. Takie przypadki rozwiązuje polityka, a nie udawanie, że problemu nie ma.
Jakie dane wykrywacie?
PESEL, NIP, REGON, numer dowodu, IBAN i numery kart — weryfikowane sumą kontrolną, nie samym wzorcem, więc numer, który tylko wygląda jak PESEL, nie wywołuje alarmu.
Do tego dane bez sztywnego formatu: nazwiska, adresy, telefony, e-maile, nazwy podmiotów, identyfikatory wewnętrzne, kod źródłowy i dane uwierzytelniające. Zestaw ustala się osobno dla każdego wdrożenia.
Co, jeśli detekcja czegoś nie wykryje?
Żaden system tej klasy nie wykrywa wszystkiego. Dlatego warstw jest kilka: sumy kontrolne na identyfikatory, słowniki Waszej organizacji, model językowy na przypadki nieregularne, a ponad tym reguły polityki działające niezależnie od detekcji.
Przy niskiej pewności żądanie trafia do trybu zachowawczego i zostaje w rejestrze — skuteczność da się mierzyć, zamiast o niej zapewniać.
Co się dzieje, gdy Bramkarz przestanie działać?
Domyślnie ruch zostaje zatrzymany — fail-closed. System bezpieczeństwa, który po awarii przepuszcza wszystko, chroni tylko wtedy, gdy nic mu nie zagraża. Dostępność zapewnia klaster, a nie furtka.
Tryb można zmienić, ale wtedy jest to Wasza decyzja zapisana w konfiguracji i widoczna w rejestrze.
Czy przechowujecie nasze prompty?
Domyślnie nie. Zapisujemy metadane — kto, kiedy, jaka klasa danych, jaka decyzja, jaki dostawca — bo bez nich nie ma dowodu dla audytora. Treść promptu i odpowiedź przez system przechodzą, ale w nim nie zostają.
We wdrożeniu on-premise wszystko dzieje się w Waszej infrastrukturze, a my nie mamy do niej ścieżki dostępu. Szczegóły na stronie Bezpieczeństwo i zgodność.
Czy to znaczy, że RODO już nas nie dotyczy?
Nie — i każdy, kto twierdzi inaczej, sprzedaje Wam kłopot. Podmiana jest odwracalna, więc mówimy o pseudonimizacji w rozumieniu art. 4 pkt 5 RODO, a dane pseudonimizowane pozostają danymi osobowymi.
Zmienia się poziom ryzyka: poza organizację wychodzi zbiór, którego bez sejfu mapowań nie da się przypisać osobie, a sejf zostaje u Was. Pseudonimizacja jest przy tym wymieniona wprost w art. 32 ust. 1 lit. a RODO.
Jak bardzo to spowalnia pracę?
Nie podajemy liczby, bo byłaby zmyślona — zależy od Waszego sprzętu, długości promptów i zestawu detektorów.
Konstrukcyjnie: analizujemy prompt, a nie całą rozmowę, odpowiedź jest strumieniowana, a najcięższy detektor jest opcjonalny. Pomiar w Waszym środowisku to część pierwszego etapu wdrożenia.
Czy działa z modelem uruchomionym u nas?
Tak, i wtedy ruch w ogóle nie opuszcza Waszej sieci. Bramkarz nadal egzekwuje polityki i prowadzi rejestr, a ten sam mechanizm pozwala kierować sprawy wrażliwe do modelu lokalnego, a resztę do silniejszego modelu zewnętrznego.
Jak to trafia do rąk pracowników?
Wtyczka do przeglądarki dla serwisów czatowych, podmiana adresu API dla aplikacji wewnętrznych — zwykle bez zmian w kodzie — i ten sam punkt dla asystentów w IDE. Nikt nie uczy się nowego narzędzia.
Co powstrzyma pracownika przed ominięciem systemu?
Na sprzęcie służbowym: kierowanie ruchu i lista dozwolonych domen. Ale bądźmy szczerzy — determinacja i telefon prywatny wygrywają z każdym rozwiązaniem technicznym.
Dlatego istotniejsze jest to, że Bramkarz nie odbiera ludziom narzędzia. Powód obchodzenia zabezpieczeń znika, kiedy droga zatwierdzona jest równie szybka.